Archiwa tagu: Wratislavia Cantans

Judyta, czyli kobieta triumfująca

Antonio Vivaldi, Juditha triumphans devicta Holofernis barbarie, RV 644

Wratislavia Cantans – 13 września 2019
Narodowe Forum Muzyki, Wrocław

Kierownictwo muzyczne – Giovanni Antonini

Wykonawcy
Juditha (contralt) – Sonia Prina
Vagaus, eunuch, sługa Holofernesa (sopran) – Julia Lezhneva
Holofernes, wódz asyryjski  (kontralt) – Mary-Ellen Nesi
Abra, służąca Judyty (sopran) – Raffaella Milanesi
Ozias, najwyższy kapłan Betulii (kontralt) – Francesca Ascioti

Il Giardino Armonico, dyr. Giovanni Antonini
Chór NFM pod kier. Agnieszki Franków-Żelazny

„Święte oratorium wojenne” – jak głosi napis na karcie tytułowej Judyty – powstało podczas wojny wenecko-tureckiej lat 1714–1718. Miało ono uczcić zwycięstwo Wenecji i odstąpienie przez Turków od oblężenia wyspy Korfu. Historia Judyty jest alegorią walki Wenecji z Imperium Otomańskim. Stąd postaci mają wyraźne znaczenie symboliczne: Judyta symbolizuje Wenecję, Holofernes – sułtana otomańskiego, Abra – chrześcijaństwo, a Ozjasz – papieża.

Premiera oratorium odbyła się w teatrze Ospedale della Pieta w Wenecji, w którym Vivaldi był maestro di violino, stąd przeznaczone było na głosy wyłącznie kobiece – zarówno solistek kreujących głównych bohaterów, jak i chóry betulijskich dziewic i asyryjskich żołnierzy. Do prawykonania doszło prawdopodobnie w listopadzie  1716, choć karnawał 1717 jest również możliwy. Nie zachowały się wiarygodne przekazy na ten temat. Jedno nie ulega kwestii – Juditha triumphans należy do najpiękniejszych oratoriów baroku.

Łacińskie libretto Giacomo Casettiego zostało oparte na biblijnej Księdze Judyty i jest jej w zasadzie wierne. A historia jest dobrze znana. Piękna i dzielna wdowa z Betulii, Judyta, wychodzi wraz ze służącą Abrą z oblężonego miasta i udaje się obozu wroga, gdzie skutecznie oczarowuje asyryjskiego wodza Holofernesa. Przyjmuje zaproszenie na ucztę i idzie do jego namiotu, a gdy zmorzony winem (tylko?) Holofernes zasypia, Judyta ucina mu głowę i triumfalnie powraca do miasta. Jej czyn wywołuje popłoch w szeregach wroga i zapewnia Żydom zwycięstwo.

Historia Judyty była szczególnie popularna w sztuce renesansu i baroku; temat podejmowali w niezliczonej liczbie obrazów wielcy mistrzowie malarstwa – do najbardziej znanych należą płótna Cranacha, Giogiona, Caravaggia czy Tintoretta. I prawdę mówiąc, trudno się dziwić. Cała historia jest dość spektakularna, a przy tym wystarczająco dwuznaczna moralnie, żeby pobudzić wyobraźnię artystów. W końcu splot seksu i przemocy, a nawet okrucieństwa, to jeden z najchętniej eksploatowanych wątków w sztuce. Oczywiście oficjalnie bohaterka jest wcieleniem pobożności i prawości, z Holofernesem jedynie ucztuje i odrzyna mu głowę z modlitwą na ustach. Spod tej cienkiej warstwy lukru wyziera jednak to, co jest esencją historii Judyty – topos pięknej i przebiegłej kobiety, która nie waha się użyć swoich wdzięków do oczarowania wroga, uwiedzenia go i pokonania. Niczym się tu nie różni od znanych operowych bohaterek określanych jako donna forte – silna i przebiegła heroina, najczęściej czarownica, która pokonuje bohatera (eroe effeminato) przy pomocy urody, wdzięku i udawanej przychylności. Kobiety manipulowały mężczyznami w ten sposób przez całe wieki: Judyta jest tu wersją heroiczną, ale temat przewija się przez całą historię, żeby znaleźć swój nieco już banalny finał w popularnej piosence: Seksapil to nasza broń kobieca.

Judyta odcinająca głowe Holofernesa w interpretacji Caravaggia, 1598-1599

Przyznać muszę, że Vivaldi nie jest moim ulubionym kompozytorem. Jego dzieła operowe sprawiają często wrażenie błyskotliwych wydmuszek, w których wirtuozerska forma przykrywa brak prawdziwie głębokich emocji. Jednak w przypadku Judithy triumphans muzykę Vivaldiego przenika zupełnie niebywała głębia treści i emocji i stanowi ona wręcz wstrząsającą ilustrację biblijnej historii. Rudy Ksiądz osiągnął tu bez wątpienia arcymistrzostwo.

Oratorium składa się z dwóch części. W pierwszej Judyta przybywa do obozu Asyryjczyków, wywiera wrażenie na Vagausie, eunuchu służącym Holofernesowi, który prowadzi ją do swego pana i inscenizuje spotkanie. Dialog Judyty i Holofernesa to naprzemienne arie coraz bardziej natarczywego mężczyzny i próbującej go sobie zjednać bohaterki, która jednak wyraża w dialogach z Abrą swoje rozterki i jest przez swoją towarzyszkę utwierdzana w słuszności postępowania. W finale tej części słyszymy dobiegające z oblężonej Betulii modlitwy żydowskich dziewic, błagających Boga o opiekę nad Judytą. Część druga to uczta i zaloty Holofernesa, liryczna aria Vagausa zwiastującego miłosną noc połączonej pary i kontrastujący z nią monolog Judyty, ujęty w długi recytatyw i arię, podczas których dokonuje ona zaplanowanego zabójstwa. Ten czyn wywołuje furię Asyryjczyków, czemu daje wyraz Vagaus w karkołomnej, heroicznej arii, i triumf Żydów, witających powracającą do miasta bohaterkę. Jak widać, materiał jest znakomity, niebywale bogaty, silnie skontrastowany, co daje wykonawcom ogromne pole do popisu.

Jest to również dzieło, które wystawiane jest regularnie – tak piękna materia muzyczna kusi wielu interpretatorów. Skusiła też Giovanniego Antoniniego, dyrektora artystycznego festiwalu Wratislavia Cantans, który w tym roku zmierzył się z arcydziełem Vivaldiego i zaprezentował oratorium  podczas 52 edycji festiwalu. Koncert był – obok występu filharmoników izraelskich pod kierunkiem Zubina Mehty – drugim punktem kulminacyjnym tegorocznej edycji Wratislavii.

O lewej: Francesca Ascioti, Sonia Prina, Julia Lezhneva i maestro Antonini; fot. IR

Obsada solistów, którą zaprosił do współpracy Giovanni Antonini była obiecująca i – muszę przyznać – nie zawiodła. Sonia Prina jako Judyta, znakomity kontralt często goszczący na polskich scenach, zwłaszcza krakowskich, zaprezentowała cały wachlarz swoich możliwości zarówno w ariach lirycznych (przepiękna aria Quanto magis generoso z towarzyszeniem violi d’amore, w której apeluje do wielkoduszności Holofernesa, i pochwała pokoju w arii Vivat in pace w formie tanecznej siciliany w części drugiej), jak i dramatycznych (wirtuozowska Agitata infoda flatu, wyrażająca wahania i niepokój). Recytatyw Summe astrorum Creator, w którym prosi Boga o wsparcie, i dramatyczna aria In somno profundo podczas zabójstwa to partie prawdziwie poruszające. Monolog Judyty, zwłaszcza aria z towarzyszeniem mandoliny i skrzypiec pizzicato z drugiej części – Transit aetas, mówiąca o kruchości ziemskiego życia, ma oszczędną instrumentację, która nie pozwala soliście „ukryć” się w brzmieniu instrumentów i wymaga od niego podjęcia całego ciężaru wykonywanej partii. Prina bardzo dobrze sobie z tym poradziła. Po nieco manierycznych momentach w części pierwszej, w drugiej osiągnęła rzeczywiście mistrzowską dramaturgię.

Sopranowe partie towarzyszki Judyty, Abry, interpretowała Raffaella Milanesi i mimo bardziej konwencjonalnego materiału muzycznego, potrafiła z niego wydobyć odpowiednią dawkę dramatycznego wyrazu. Natomiast drugą z ważnych partii kontraltowych, Holofernesa, kreowała grecka solistka Mary-Elen Nesi, także wielokrotnie występująca w Polsce – np. w ubiegłym roku jako Dejanira w Haendlowskim Herculesie podczas Festiwalu Operowego w Bydgoszczy. Jest doświadczoną artystką i swoje partie wykonała poprawnie i rzetelnie, choć nie była porywająca. Gwoli porządku wspomnieć też należy trzecią kontralcistkę Francescę Ascioti jako Ozjasza, choć to rola właściwie marginalna.

Bohaterką wieczoru była jednak niewątpliwie Julia Lezhneva jako Vagaus. Choć to pozornie poboczna postać, jednak Vivaldi przewidział dla tego bohatera spektakularnie efektowny materiał muzyczny, który Lezhneva wykonała z genialną brawurą. Były to zarówno arie liryczne, w tym przede wszystkim kołysanka Umbrae carae z towarzyszeniem fletów, a także wirtuozowska aria z towarzyszeniem chóru O quam vaga, venusta z pierwszego aktu, wychwalająca urodę Judyty, a także Plena necte, aria z towarzyszeniem klarnetu, w której zapowiada upojną noc kochankom, i przede wszystkim karkołomnie brawurowa aria „zemsty”, w której Vagaus po odkryciu zwłok Holofernesa wzywa furie do pomszczenia śmierci swego pana – wszystkie zostały zaprezentowane bardzo efektownie i wzbudziły ogromny aplauz publiczności. Zwłaszcza ta ostatnia, po której nastąpiła długa owacja. Lezhneva jest dobrą interpretatorką Vivaldiego, wydaje się, że efektowny materiał najeżony trudnościami technicznymi bardzo jej odpowiada. Nadzwyczaj dobrze spotyka się tu spektakularność materiału zaproponowanego przez kompozytora z efektownym, żeby nie powiedzieć efekciarskim wykonaniem przez artystkę. Wobec tak oszałamiającego spektaklu, jaki zaproponowała Lezhneva, trudno szukać interpretacyjnych kluczy i tęsknić za emocją czy prostotą. Więc zamilknę.

Podkreślić natomiast muszę znakomite przygotowanie chóru Narodowego Forum Muzyki kierowanego przez Agnieszkę Franów-Żelazny. To właśnie partia chóralna – psalmy wznoszone przez chór żydowskich dziewic w Betulii, wykonany przez żeńską część zespołu w specjalnym ustawieniu, wywołującym efekt śpiewu z oddali, stopniowo cichnącego i zamierającego, był jedną z najpiękniejszych i najbardziej poruszających w podczas całego koncertu.

Ascioti, Prina, Lezhneva, Antonini, Nesi, za nimi Il Giardino Armonico i Chór NFM – wykonawcy oratorium 13 września 2019; fot. IR

Uznanie należy się również instrumentalistom, doświadczony zespół Il Giardino Armonico poprowadzony przez maestro Antonioniego grał w sposób bardzo precyzyjny i dyskretny. Nie znam na tyle partytury, żeby ocenić, czy swoiste „wycofywanie” instrumentów i dyskretne akompaniowanie podczas arii, co dawało niekiedy wrażenie śpiewu a capella, było działaniem przewidzianym przez kompozytora, czy zabiegiem dyrygenta. Co najistotniejsze – udało się osiągnąć efekt muzyki chwilami brzmiącej zadziwiająco nowocześnie, niemal współczesnej, zupełnie „niebarokowej”. To dla mnie całkiem nowe i nieoczekiwane wrażenie. I mimo że kocham barok, podobało mi się!

Podsumowując, Juditha triumphans Vivaldiego to dzieło niezwykłe, bardzo wymagające – zarówno w warstwie interpretacyjnej – koncepcyjnej i prowadzenia ogromnego aparatu wykonawczego – jak i stricte wykonawczej, przede wszystkim technicznej. Ze względu na rozmiar tego przedsięwzięcia, trudno oczekiwać, że zmierzy się z nim rychło jakaś polska scena. Tym bardziej cieszy, że to wyzwanie podjął Antonini na tak prestiżowym festiwalu muzycznym, zapraszając do grona wykonawców także artystów polskich (Chór NFM). Mimo niezbyt dla mnie jasnej linii programowej festiwalu, właśnie takie wydarzenia pozwalają Wratislavii utrzymać markę jednego z najważniejszych wydarzeń muzycznych roku i wierność publiczności.

 

 

Juditha triumphans – wykonania

2019, 13 września – Wratislavia Cantans, Narodowe Forum Muzyki, Wrocław

Wykonawcy
Juditha (contralt) – Sonia Prina
Vagaus, eunuch, sługa Holofernesa (sopran) – Julia Lezhneva
Holofernes, wódz asyryjski  (kontralt) – Mary-Ellen Nesi
Abra, służąca Judyty (sopran) – Raffaella Milanesi
Ozias, najwyższy kapłan Betulii (kontralt) – Francesca Ascioti

Il Giardino Armonico, dyr. Giovanni Antonini
Chór NFM pod kier. Agnieszki Franków-Żelazny

Relacja

McCreesh Paul

Paul McCreesh

Dyrygent brytyjski (rocznik 1960), założyciel i dyrektor artystyczny zespołu Gabrieli Consort & Pleyers.

Znany specjalista wykonawstwa historycznego, a także entuzjasta pracy z młodymi muzykami. Dyrygował wieloma orkiestrami i chórami na całym świecie od lipska, po honk Kong i Sydney. Regularnie współpracuje z Saint Paul Chamber Orchestra i Kammerorchester Basel. Przygotowywał i prowadził wiele wykonań, m.in. w Teatro Real w Madrycie, Den kongeliege Opera w Kopenhadze, opera Comique, Vlaamse Opera i na Festiwalu w Vercier. W latach 2006-2012 Dyrektor artystyczny festiwalu Wratislavia Cantans. Wespół z Gabrieli założył wytwórnię płytową Winged Lion, która we współpracy z Narodowym Forum Muzyki wydała m.in. albumy z muzyka oratoryjną. Zdobywca nagród fonograficznych, m.in. BBC Music Magazine Award w 2012 (Grande Messe des Morts Berlioza) i 2014 (War Requiem Brittena), Diapazon d’Or 2013 (Eliasz Mendelssohna), Grammophone Award 2013 (A New Venetian Coronation 1595).

 

Alexander’s Feast

Alexander’s Feast HWV 75

oda w dwóch częściach
muzyka Georg Friedrich Haendel
libretto Newburgh Hamilton
premiera w Covent Garden Theatre w Londynie, 19 lutego 1736

Premierowa obsada
Anna Maria Strada
Cecilia Young
John Beard
Erard

Podczas uczty wydanej przez Aleksandra Wielkiego i jego metresę Thais po zajęciu Persepolis Tymoteusz śpiewa i gra na lirze. Sztuka królewskiego barda skłania Aleksandra do spalenia miasta. Święta Cecylia swoją grą sprowadza anioły, które przynoszą pokój i ukojenie,

relacje

Giardino Armonico

Il Giardino Armonico

Włoska orkiestra założona w 1985 roku w Mediolanie przez Giovanniego Antoniniego i Lucę Pianca, specjalizująca się muzyce XVII i XVIII wieku wykonywanej na oryginalnych instrumentach oraz w zgodzie z historycznymi prawidłami. Zespół prowadzi jako dyrygent Giovanni Antonini.

Zespół koncertował w całej Europie i na świecie – na wielu festiwalach, takich jak np. Musica e Poesia a San Maurizio w Mediolanie czy Salzburger Pfingsten Fastival, i gościł w najsłynniejszych salach koncertowych, takich jak m.in. Concertgebouw w Amsterdamie, Musikverein and Konzerthaus w Wiedniu, Théâtre des Champs-Elysées w Paryżu, Staatsoper Unter den Linden w Berlinie czy Carnegie Hall i Lincoln Center w Nowym Jorku. Wielokrotnie występował w Polsce, m.in. na festiwalach organizowanych przez Krakowskie Biuro Festiwalowe: Misteria Paschalia (2007, 2009, 2010) i Opera Rara (2010), a także na Festiwalu Wratislawia Cantans w 2009.

800px-Il_Giardino_Armonico_-_Misteria_Paschalia_2010
Il Giardino Armonico na festiwalu Misteria Paschalia 2010; Wikipedia [public domain]
Zespół nagrywa dla wytwórni Teldec Classics, Decca/L’Oiseau-Lyre. Nagrania dokonane przez orkiestrę zdobyły wiele nagród, m.in. „Gramophone Award” i „Diapason d’Or” za CD Il Proteo(1996) i „Diapason d’Or” za nagrania utworów Locke’a i Bibera (1999), a także nagrodę „Grammy” za album z nagraniami A. Vivaldiego z udziałem Cecilii Bartoli (2001)

Facebook

http://www.ilgiardinoarmonico.com/

 

Il ritorno d’Ulisse in patria – wykonania

7 i 8.09.2017 – Wratislavia Cantans,  Narodowe Forum Muzyki, Wrocław

Grono wykonawców – w środku Gardiner; fot. IR

Reżyseria – Sir John Eliot Gardiner, Elsa Rooke
Kostiumy – Patricia Hofstede
Światło – Rick Fisher

Wykonawcy
Ulisse (baryton) – Furio Zanasi
Penelope (mezzosopran) – Lucile Richardot
Telemaco (tenor) – Krystian Adam Krzeszowiak
Minerve/Firtuna (sopran) – Hanna Blažiková
Tempo/Nettuno/Antinoo (bas) – Gianluca Buratto
Pisandro (kontratenor) – Michał Czerniawski
Anfinomo (tenor) – Gareth Treseder
Eurimaco (tenor) – Zachary Wilder
Melanto (sopran) – Anna Dennis
Giove (baryton) – John Taylor Ward
Giunone (sopran) – Francesca Boncompagni
Iro (tenor) – Robert Burt
Eumete (tenor) – Francesco Fernández-Rueda
L’umana Fragiltà (kontratenor) – Carlo Vistoli
Amore (sopran) – Silvia Frigato
Ericlea (mezzosopran) – Francesca Biliotti
Monverdi Choir
English Baroque Soloists, dyr. Sir John Eliot Gardiner

relacja z koncertu tutaj

 

1994, 1 października – Warszawska Opera Kameralna

inscenizacja i reżyseria: Ryszard Peryt
Kierownictwo muzyczne:  Władysław Kłosiewicz
Scenografia: Andrzej Sadowski

Wykonawcy:
Giove – Zdzisław Nikodem
Nettuno – Grzegorz Zychowicz
Minerva – Olga Pasiecznik
Giunone – Marzanna Rudnicka
Ulisses – Piotr Kusiewicz
Penelope – Dorota Lachowicz
Telemaco – Dariusz Paradowski
Antinoo – Andrzej Klimczak
Pisandro – Jerzy Knetig
Anfinomo – Piotr Łykowski
Aurimaco – Zdzisław Kordyjalik
Melanto – Agnieszka Lipska
Eumete – Michał Kanclerski
Iro – Marcin Rudziński
Ericlea – Elżbieta Skawińska
L’humana fragilita – Grzegorz Pitułej
Il Tempo – Zbigniew Dębko
Fortuna – Ewa Mikulska
Amore – Urszula Jankowska
Musicae Antiquae Collegium Varsoviense, Zespół Solistów Warszawskiej Opery Kameralnej