Archiwa tagu: opera barokowa

McCreesh Paul

Paul McCreesh

Dyrygent brytyjski (rocznik 1960), założyciel i dyrektor artystyczny zespołu Gabrieli Consort & Pleyers.

Znany specjalista wykonawstwa historycznego, a także entuzjasta pracy z młodymi muzykami. Dyrygował wieloma orkiestrami i chórami na całym świecie od lipska, po honk Kong i Sydney. Regularnie współpracuje z Saint Paul Chamber Orchestra i Kammerorchester Basel. Przygotowywał i prowadził wiele wykonań, m.in. w Teatro Real w Madrycie, Den kongeliege Opera w Kopenhadze, opera Comique, Vlaamse Opera i na Festiwalu w Vercier. W latach 2006-2012 Dyrektor artystyczny festiwalu Wratislavia Cantans. Wespół z Gabrieli założył wytwórnię płytową Winged Lion, która we współpracy z Narodowym Forum Muzyki wydała m.in. albumy z muzyka oratoryjną. Zdobywca nagród fonograficznych, m.in. BBC Music Magazine Award w 2012 (Grande Messe des Morts Berlioza) i 2014 (War Requiem Brittena), Diapazon d’Or 2013 (Eliasz Mendelssohna), Grammophone Award 2013 (A New Venetian Coronation 1595).

 

Czułość czy przemoc, czyli „Acis and Galatea” po #metoo

George Friedrich Haendel, Acis and Galatea, HWV 49a (wersja dwuaktowa, angielska)
Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia, Katowice
12.01.2018

Galatea – Mhairi Lawson
Acis – Robert Murray
Damon – Jeremy Budd
Coridon – Tom Robson
Polyphemus – Ashley Riches
Gabrieli Consort & Pleyers, dyr. Paul McCreesh

Wydawałoby się, że nie ma bardziej neutralnej i ponadczasowej dziedziny sztuki niż opera barokowa. Muzykolodzy i artyści jeszcze do niedawna spierali się o metodę wykonawczą, ale dziś już nikt nie kwestionuje tzw. wykonawstwa historycznego, polegającego na możliwie maksymalnej wierności dawnej praktyce zarówno przez grę na dawnych instrumentach (lub ich kopiach), jak i kultywowaniu – na ile to wiadome i możliwe – historycznej metodyki śpiewu.

A jednak nawet podczas koncertu przepięknej serenaty Haendla w jej najpopularniejszej dwuaktowej, anglojęzycznej wersji trudno uciec od współczesności i aktualnych problemów.

Nie wynikają one wprawdzie z warstwy muzycznej – w końcu Gabrieli Consort & Pleyers pod kierunkiem Paula McCreesha to znakomita formacja, bezbłędnie praktykująca wykonawstwo historyczne, grająca lekko, w zawrotnym chwilami tempie (uwertura!), a zaledwie 13-osobowy skład instrumentalistów, który wystąpił w Katowicach, w niczym nie ustępował znacznie liczniejszym orkiestrom – znakomita ekspresja, niebywała lekkość frazy, precyzja i czystość brzmienia. „Jak oni grają!” – chciało się wykrzyknąć już podczas pierwszych taktów.

Acis and Galatea – dyrygent i soliści w NOSPR 12.01.2018; fot. IR

Do wykonania serenaty McCreesh zaprosił solistów, którzy nie należą do popularnej europejskiej czołówki, choć wszyscy śpiewali świetnie. W piątkę tworzyli chór, który co prawda nie brzmiał jak potężne Haendlowskie chóry z jego późnych oratoriów, ale w tym kameralnym utworze był absolutnie wystarczający. Stosunkowo najmniej urzekająca była chyba Mhairi Lawson jako Galatea – śpiewała czysto i wdzięcznie (piękna aria pastoralna z towarzyszeniem fletu piccolo Ye verdant plains and woody mountains), ale w jej śpiewie, zwłaszcza w partiach dramatycznych, brakowało mi głębszej ekspresji. Lepiej spisywali się tenorzy – Robert Murray jako tytułowy Acis śpiewał bardziej ekspresyjnie, zwłaszcza w partiach lirycznych. Obaj pozostali tenorzy, dzielący pomiędzy siebie arie pasterzy Damona i Coridona mieli okazje do popisu głównie w akcie drugim. Publiczności najbardziej podobał się Ashey Riches jako groteskowy Polifem, może dlatego, że swój śpiew wzbogacił o całą serię malowniczych min, które postaci olbrzyma nadawały cechy niemal komiczne.

A przecież Polifem to nie zabawny wielkolud – w opisanym przez Owidiusza micie to potencjalny gwałciciel i faktyczny morderca, który bez pardonu niszczy szczęście i uczucie tytułowych kochanków. Kiedy wyznaje Galatei uczucie w arii O ruddier than the cherry i zostaje ze wstrętem odrzucony przez piękną nimfę, wygłasza swoje kredo: Cease to beauty to be suing! śpiewa, tłumacząc dalej, że mężczyzna nie prosi, tylko bierze to, co chce.

Na próżno Damon próbuje go przekonać w lirycznej arii: Would you gain the tender creature, śpiewając: Softly, gently, kindly treat her – to zresztą chyba najpiękniejsza aria w tej serenacie, wykonana przez Toma Robsona z zupełnie niebywałą ekspresją – miękko i czule, zgodnie z wymową tekstu. Polifem oczywiście wybierze przemoc, zabije Acisa i będzie napastował Galateę, którą uratuje dopiero ucieczka do morza.

Dla znających mity greckie, a zwłaszcza ich Owidiuszową wersję, nie jest tajemnicą, że zawierają one cały katalog i wszelkie rodzaje przemocy mężczyzn (bogów, herosów, ludzi) wobec kobiet (bogiń, nimf, zwyczajnych śmiertelniczek). Są one napastowane, porywane, gwałcone, poślubiane przemocą, okaleczane, a nierzadko na koniec zabijane. I nie dzieje się tak w kilku ekstremalnych historiach, ale niemal w każdej! Tak właśnie wygląda ta jedna z podstaw naszej europejskiej, grecko-rzymskiej tradycji kulturowej. Baza naszej cywilizacji. Czy prawa kobiet jako prawa człowieka to tylko wybryk historii? Czy równouprawnienie zniknie jak wiele innych przelotnych zjawisk, sprzecznych w swej istocie z ludzką naturą? Czy walka o równość płci jest z góry skazana na porażkę?

Takie właśnie niewesołe refleksje towarzyszyły mi w piątek podczas obcowania ze znakomitym wykonaniem pięknej Haendlowskiej serenaty. Ale to na szczęście całkiem pozamuzyczne smutki!

Agrippina – inscenizacje, wykonania

2014, 6 września – Teatr Stanisławowski w Starej Pomarańczarni w Łazienkach Królewskich w Warszawie

Kierownictwo muzyczne – Lilianna Stawarz
Inscenizacja i reżyseria – Natalia Kozłowska
Kostiumy – Martyna Kander
Scenografia/video/światła – Cezary Koczwarski
Charakteryzacja – Magda Lena Pietraszko

Wykonawcy:

Agrippina – Anna Radziejewska/ Anna Potyrała
Poppea – Olga Pasiecznik/ Barbara Zamek
Claudio – Wojtek Gierlach/ Paweł Kołodziej
Ottone – Artur Stefanowicz/ Bartosz Rajpold
Nerone – Michał Sławecki/ Kacper Szelążek
Pallante – Artur Janda/ Sławomir Kowalewski
Narciso – Jakub Józef Orliński/ Bartosz Rajpold
Lesbo – Hubert Zapiór

Royal Baroque Ensemble:
I Skrzypce Grzegorz Lalek (koncertmistrz), Ludmiła Piestrak, Ewa Chmielewska
II Skrzypce Kamila Guz, Marcin Sochan, Alicja Sierpińska
Altówki Marcin Stefaniuk, Małgorzata Feldgebel
Wiolonczele Maciej Łukaszuk, Jakub Kościukiewicz
Kontrabas Grzegorz Zimak
Chitarrone Henryk Kasperczak
Fagot Szymon Józefowski
Oboje Katarzyna Sokołowska, Tytus Wojnowicz
Flety Marek Nahajowski, Paweł Iwaszkiewicz
Klawesyny Lilianna Stawarz, Krzysztof Garstka
2009, 23 października – Opera Rara, Teatr im J. Słowackiego w Krakowie

Wersja koncertowa
Europa Galante, dyr. Fabio Biondi

Wystąpili:
Agrippina – Ann Hallenberg
Nerone –
Jose Maria Lo Monaco
Ottone –
Xavier Sabata
Poppea –
Milena Storti
Roberto Abbondanza, Ugo Guagliardo

 

 

 

Armide – wykonania

2017, 5 listopada – Warszawska Opera Kameralna, Warszawa

Kierownictwo muzyczne – Beniamin Bayl

Reżyseria i choreografia – Deda Christina Colonna

Scenografia – Francesco Vitali

Wykonawcy:

Armida (mezzosopran) – Marcelina Beucher

Phénice (sopran) – Sylwia Krzysiek/Aleksandra Żakiewicz

Sidonie (sopran) – Aleksandra Borkiewicz

Hidraot (bas) – Jarosław Bręk

Renaud (tenor) – Aleksander Rewiński/Aleksander Kunach

Ubalde/Aronte (bas) – Piotr Pieron

Artémidore, Rycerz Duński (tenor) – Sylwester Smulczyński

Nienawiść (bas) – Tomasz Rak

Musicae Antiquae Collegium Varsoviense

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej

Nordic Baroque Dancers

Miłość czy nienawiść w barokowych okolicznościach, czyli „Armide” Lully’ego na scenie WOK

Jean-Baptistie Lully,  Armide LWV 71  

Warszawska Opera Kameralna

10, 14.11.2017

kierownictwo muzyczne – Beniamin Bayl

reżyseria i choreografia – Deda Christina Colonna

scenografia – Francesco Vitali

 

Beniamin Bayl z trzódką wykonawców; fot. IR

Wykonawcy

Armida (mezzosopran) – Marcelina Beucher

Phénice (sopran) – Aleksandra Żakiewicz

Sidonie (sopran) – Aleksandra Borkiewicz

Hidraot (bas) – Jarosław Bręk

Renaud (tenor) – Aleksander Kunach

Ubalde/Aronte (bas) – Piotr Pieron

Artémidore, Rycerz Duński (tenor) – Sylwester Smulczyński

Nienawiść (baryton) – Tomasz Rak

Zespół Wokalny Warszawskiej Opery Kameralnej

Nordic Baroque Dancers

Musicae Antiquae Collegium Varsoviense pod dyr. Beniamina Bayla

Opera barokowa to w Polsce rzadkość, a opera Jeana-Baptisty Lully’ego to absolutny rarytas. Nie wiem, czy od poprzedniej premiery Alceste w WOK w 2000 roku gdziekolwiek go grano. Nie licząc tak wyjątkowego zjawiska jak wystawienie sceniczne Mieszczanina szlachcicem spółki Moliere/Lully na festiwalu Opera Rara w 2009 roku. Na polskich scenach operowych króluje XIX wiek, dzieła z XVIII, a jeszcze rzadziej XVII wieku to domena scena kameralnych. Na szczęście Warszawska Opera Kameralna postawiła na muzykę dawną i zgodnie z długoletnią, choć rzadko ostatnio kultywowana tradycją, postanowiła reanimować Festiwal Opera Barkowych i poświęcić go muzyce francuskiej. Stąd nagle, po siedemnastu latach na scenie WOK Lully, a w perspektywie Pigmalion Rameau (choć ten ostatni po dwuletniej zaledwie przerwie). Festiwal to miano szumne i nieco na wyrost. W końcu poprzednia, ósma edycja miała miejsce na przełomie 2000 i 2001 roku i przyniosła 12 premier. Ale próbujmy cieszyć się tym, co mamy…

A mamy spektakl całkiem udany i barokowy w każdym calu, choć w stosunku do oryginału nieco okrojony. Łupem nożyczek padł w całości alegoryczny Prolog i większość czwartego aktu, jednak przedstawiona historia staje się dzięki temu spójna i biegnie wartko, co też ma swoja wartość. A historia jest stara jak świat, czyli miłość, a jej bohaterowie to para dobrze znana wszystkim miłośnikom oper barokowych, czyli dzieje skomplikowanej relacji pomiędzy rycerzem Rinaldem i czarodziejką Armidą. Ujęte w wielu innych operach, żeby przywołać choćby kanonicznego dla baroku Rinalda Haendla czy komponowanego do tego samego libretta Philippe’a Qionaulat dzieła Glucka. W skrócie – od nienawiści do miłości i z powrotem. Rinaldo (w operze Lully’ego we francuskiej wersji imienia Reanud) i Armida stoją na czele walczących ze sobą stron, jednak czarodziejka, nawet mając rzadką okazję „unieszkodliwienia” wroga, ulega jego urokowi i zakochuje się po uszy. Z kolei Renaud, omamiony jej czarami i urodą, porzuca rycerską chwałę na rzecz błogostanu u boku kochanki, jednak w finale czar ów przezwycięża, porzuca Armidę i wraca w szeregi armii krzyżowców. Armida rozpacza i poprzysięga zemstę. Happy endu więc nie ma, w końcu to tragedie lyriqie.

Od strony muzycznej spektakl przygotował Beniamin Bayl, już znany warszawskiej scenie, choćby z prowadzenia Pigmaliona w 2015 roku. Barok czuje świetnie, a francuski szczególnie dobrze – orkiestra historyczna WOK brzmi jak nigdy. Instrumentacja wydaje się bez zarzutu, a niezwykła muzyka Jeana-Baptisty brzmi wyjątkowo pięknie, zwłaszcza w niepowtarzalnej scenie błogich chwil zabawiania Renauda w pałacu Armidy. To fragment o wyjątkowej urodzie, oddającej w pełni możliwości Lully’ego jako liryka.

Całkiem dobrze spisują się soliści, Aleksander Kunach jako Renaud bez wysiłku pokonuje wysoką partię tenora. Dobrze brzmi bas Jarosława Bręka jako Hiraota. Duży entuzjazm publiczności wzbudził Tomasz Rak jako Nienawiść – i swoim śpiewem, i prawdziwą vis comica. Jednak głosem numer jeden była z pewnością Marcelina Beucher jako tytułowa Armida. Swoim mocnym (może nawet nieco za mocnym jak na niewielką scenę WOK) sopranem (mezzosopranem?) zdominowała głosowo przedstawienie, co zważywszy na prowadzenie partii tytułowej, było w pełni zrozumiałe. Nie miałam okazji wcześniej słyszeć tej śpiewaczki, ale z takim głosem i – co nie bez znaczenia – urodą ma wszelkie dane na wielką karierę.

Jak to w operze francuskiej – taniec jest równie istotny jak śpiew, stąd duża rola baletu, który jest nie ozdobnikiem i dodatkiem, lecz pełnoprawnym kreatorem i uczestnikiem wydarzeń. Sześcioosobowa grupa baletowa Nordic Baroque Dancers to w skrócie orszak Armidy, jej duchy i przyboczni, narzędzia zarówno czarów miłości, jak i nienawiści. Widać, że dobrze się czują w barokowych klimatach, a ich taniec – momentami wyraźnie stylizowany na dworski taniec francuski – był  dużym atutem spektaklu.

Pośrodku bohaterowie wieczoru: Armida Marceliny Beucher i Renaud Aleksandra Kunacha; fot. IR

Kostiumy, a także gest i ruch sceniczny wyraźnie stylizowano na epokę króla-słońce, scenografia była skromna, lecz trafna. Niepotrzebnie tylko zastawiano ciasną przestrzeń manekinami, które na niewielkiej scenie WOK tworzyły zupełnie niepotrzebny tłok, a niekiedy zdawały się wręcz przeszkadzać tancerzom. Bogate, wyraźnie przerysowane, a niekiedy groteskowe stroje budowały dystans i pozwalały na bezbolesne przełknięcie patosu tej alegorycznej tragedii.

Reasumując – wieczór nadzwyczaj przyjemny, wart powtórki, budzący też nadzieję wśród stałych widzów warszawskiej sceny, że wiadomości o jej całkowitym unicestwieniu jak na razie się nie potwierdzają. A do tego perspektywa Rameau już za dni kilka…

Armide

Armide LWV 71

tragédie lyrique w pięciu aktach z prologiem

muzyka Jean-Baptistie Lully

libretto Philippe Quinault

premiera w Académie Royale de Musique, Théâtre du Palais-Royal w Paryżu, 15 lutego 1686 (wznowienie 1703)

Premierowa obsada

Chwała (sopran) – Armand

Mądrość (sopran) – Sallé

Armida (sopran) – Marthe Le Rochois

Phénice (sopran) – Marie-Louise Desmatins

Sidonie (sopran) – François Moreau

Hidraot (bas) – Jean Dun-ojciec

Renaud (tenor) – Louis Gaulard Du Mesny

Ubalde/Aronte (bas) – Charles Hardouin

Artémidore (tenor) – Claude Desvoyes

Rycerz Duński (tenor) Pierre Chopelet

Lucinde/Najada (sopran) Bataille

Mélisse (sopran)

Nienawiść (bas) – Frére

Szczęśliwy Kochanek (tenor)

Bohaterska Pasterka (sopran) – Cochereau

Rozkosz (tenor) – Antoine Boutelou)

 

Prolog

Chwała i Mądrość sławią „bohatera miłościwie panującego stu różnym ludom” (ciekawe o kim mowa?).

Akt I

Przyjaciółki czarodziejki Armidy – Phénice i Sidonie – upewniają ją, że dzięki jej czarodziejskiej potędze wrogie armie nie przekroczą rzeki Jordan. Armida jednak obawia się niezwyciężonego rycerza Renauda, który nigdy jej nie uległ. Król Damaszku Hidraot, wuj Armidy, jest pewien zwycięstwa. Lud ją wielbi i sławi (Suivons Armide). Posłaniec przynosi wieść o tym, że Renaud uwolnił wszystkich jeńców Armidy. Czarodziejka szykuje srogą zemstę (Poursuivons jusqu’au trepas).

Akt II

Renaud opuszcza obóz Godfryda de Bouillon i zamierza walczyć samotnie. Artémidore ostrzega go przed Armidą, jednak Reanud jest pewien, że się jej oprze. Armida i Hidraot przywołują moce piekielne (Esprits de haine et de rage). Armida spostrzega Renauda na brzegu rzeki. Rycerz podziwia piękny zakątek (Plus j’observe ces lieux) i zapada w sen. Piekielne duchy, pasterze i nimfy otaczają go i namawiają na uległość wobec Amora (Ah! quelle erreur!). Zbliża się Armida (Enfin, il est en ma puissance). Jednak nie potrafi zadać ciosu śpiącemu rycerzowi.

Akt III

Armida cierpi z miłości do Renauda (Ah! si la liberté!). Phénice i Sidonie pocieszaja czarodziejkę, jednak ta boleje nad obojętnościa Reanuda (Il m’ame? Quel amour!). postanawia zwrócić się o pomoc do nienawiści (Venez, venez, Haine implacable). Przywołana nienawiść nadciąga ze swa świtą (Je réponds à tes voeux – Plus on connaït l’amour). Jednak czarodziejka nie pozwala na wydarcie miłości ze swego serca. Nienawiść odwraca się od niej ze wzgardą (Suis l’Amour puisque tu les veux).

Akt IV

Na pustkowi Ubalde i duński rycerz szukają Reanuda. Rozpędzają potwory Armidy i docierają do czarodziejskiego gaju, gdzie czarownica więzi rycerza. Armida wysyła naprzeciw śmiałków magiczne zjawy ich ukochanych, którzy próbują się wzajemnie ratować przy pomocy magicznej różdżki i tarczy.

Akt V

Renaud ulega czarowi Armidy. Jednak czarodziejka obawia się swej rywalki, rycerskiej Chwały. Kochankowie przysięgają sobie miłość (Aimons-nous, tout nous y convie). Armida oddala się na chwilę (Les Plaisirs ont choisi pour asile). Towarzysze Renauda odnajdują go i obnażają przed nim prawde o jego położeniu. rycerz chwyta za miecz, uwalniając się z więzów namiętności. Armida powraca (Renaud! Ciel! O mortelle peine!). Jednak Renaud jest już głuchy na jej zaklęcia, odchodzi, porzucając ukochaną. Armida przeklina swój los i niszczy zaczarowany pałac (Le perfide Renaud me fuit).

Wykonania w Polsce

Relacje

 

 

Susanna

Susanna HWV 66

oratorium w trzech aktach

muzyka Georg Friedrich Haendel

libretto Newburgh Hamilton na podstawie biblijne Księgi Daniela (rozdz. XIII)

Premierowa obsada

Susanna (sopran) – Giulia Frasi

Joakim (alt) – Caterina Galli

Chelsiasz (bas) – Thomas Reinhold

Daniel (sopran)

Pierwszy Starzec (tenor) – Thomas Lowe

Drugi Starzec (bas) Thomas Reinhold

Sędzia (bas)

Chór Izraelitów, Chór Babilończyków

Akt I

Izraelici lamentują nad swoją niedolą. Zuzanna i jej małżonek Joakim opiewają swoje małżeńskie szczęście. Joakim musi wyjechać, czule żegna żonę. Dwaj Starcy, członkowie Rady Mędrców, którzy mieszkają w domu Joakima, zafascynowani są Zuzanna i chcą ją posiąść podczas nieobecności męża.

Akt II

Joakim tęskni za swoja małżonką. Zuzanna, zmęczona upałem, szuka ulgi, kąpiąc się w sadzawce. Mędrcy podglądają ją i usiłują namówić do uległości. Zuzanna odmawia. Wówczas oskarżają ją o cudzołóstwo przed społecznością Izraelitów i żądają sądu nad kobietą. Joakim otrzymuje list z wiadomością o losie Zuzanny i wraca do domu.

Akt III

Zuzanna zostaje uznana winną i skazana na śmierć. Pierwszy Starzec udaje, że jest tym zasmucony. Młody prorok Daniel prosi o możliwość przesłuchania obu mędrców. Starcy składają sprzeczne zeznania, Daniel ujawnia ich kłamstwa. Za fałszywe oskarżenia obaj zostają skazani na śmierć. Zuzanna łączy się z małżonkiem, cała społeczność wychwala jej cnotę.

Wykonania

Relacje

Alexander’s Feast

Alexander’s Feast HWV 75

oda w dwóch częściach

muzyka Georg Friedrich Haendel

libretto Newburgh Hamilton

premiera w Covent Garden Theatre w Londynie, 19 lutego 1736

Premierowa obsada

Anna Maria Strada

Cecilia Young

John Beard

Erard

Podczas uczty wydanej przez Aleksandra Wielkiego i jego metresę Thais po zajęciu Persepolis Tymoteusz śpiewa i gra na lirze. Sztuka królewskiego barda skłania Aleksandra do spalenia miasta. Święta Cecylia swoją grą sprowadza anioły, które przynoszą pokój i ukojenie,

relacje

Opery Lully’ego

Achille et Polyxène, LWV 74

Acis et Galatée LWV 73

Alceste LWV 50

Alcidiane LWV 9

Amadis LWV 63

Les amants magnifiques LWV 42

L’amour malade LWV 8

L’amour médicin LWV 29

Les amours déguisés LWV 21

Armide 

Les arts (Le triomphe des arts) LWV 18

Atys LWV 53

Bellérophon LWV 57

Les bien-Venus LWV 4

Le bourgeois gentilhomme LWV 43

Britannicus

Cadmus et Hermione LWV 49

Le carnaval LWV 36

Chacun fait le métier d’autrui

Le comtesse s’Escarbagnas LWV 46

Daphné

Les Débris du ballet du roi

Diverissement de Versailles

Ercole amante LWV 17

Les Fâcheux

Le Favori LWV 28

Les fêtes de l’amour et de Bacchus LWV 47

Les festes de Versailles

Flore LWV40

La galanterie du temps LWV 7

Gardes LWV 28

George Dandin LWV 38

Grand divertissement royal

Le grand porte-diademe

La grotte de Versailles LWV 39

Hercule amoreaux LWV 17

L’idylle sur la paix LWV 68

L’impatience LWV 14

Isis LWV 54

Le mariage forcé LWV 20

Mascarade de la foire Sain-Germain

Mascarade de Versailles

Mascarade du capitane LWV 24

Le médicin malgre lui

Monsieur de Pourceaugnac LWV 41

Les Muses LWV 32

La naissance de Vénus LWV 27

Les nations

Les noces se village LWV 19

La nuit

Oedipe LWV 23

Le palais d’Alcine

La pastorale comique LWV 33

Persée LWV 60

Phaëton LWV 61

Les plasirs LWV 2

Les plaisirs de l’isle enchantée LWV 22

Proserpine LWV 58

Psyché ou la puissance de l’amour LWV 6

Psyché LWV 45

Psyché LWV 56

La raillerie LWV 11

La réception faite pour un gentihomme de campagne LWV 24

La reverente des habits de ballet et de comédie LWV 5

Roland LWV 65

Les saisns LWV 15

Le sicilien ou l’amour peintre LWV 34

Le temple de la paix LWV 69

Le temps LWV 1

Thésée LWV 51

Ballet de Toulouse LWV 13

Le tromphe de Bacchus dans les Indes LWV 30

Le triomphe de l’amour LWV 59

Xerxés LWV 12