Archiwa tagu: Poro

Poro-show, czyli prapremiera na Opera Rara

Georg Friedrich HaendelPoro, Re dell’Indie HWV 28                  
Opera Rara, Centrum Kongresowe ICE, Kraków                14 lutego 2026

Inscenizacja – Marcin Chlanda
Ruch – Wojciech Grudziński

Wystąpili
Poro, król Indii (kontratenor) – Rafał Tomkiewicz      
Cleofide (sopran) – Dorota Szczepańska
Alessandro (tenor) – Krzysztof Lachman
Erissena (sopran) – Margarita Slepakova
Gandarte (kontralt) – Franko Klisović
Timagene (bas) – Przemysław Józef Bałka
Capella Cracoviensis, dyr. Alessandro Tampieri

 

Rzadko zdarza się taka okazja, żeby obejrzeć prapremierę opery haendlowskiej na polskiej scenie. Taką możliwość otrzymaliśmy w tym roku w zimowej edycji festiwalu Opera Rara w Krakowie – przedstawienie Poro, Re dell’Indie zostało zainscenizowane w nowohuckim Teatrze Łaźnia Nowa.

Poro, Re dell’Indie to jedna z mniej znanych oper Haendla, choć jako dzieło z okresu szczytowej popularności opery włoskiej w Londynie, które w roku premiery odniosło dość spektakularny sukces, w zupełności zasługuje na uwagę. Haendel posłużył się zaadaptowanym przez Antonia Slaviego librettem Metastasia „Alessandro nell’Indie”, które zresztą zostało wielokrotnie (ponad 60 razy!) użyte przez twórców oper w XVIII wieku. I jak to wówczas było w zwyczaju, choć opowiada o kampanii indyjskiej Aleksandra Wielkiego i jego starciu z Porusem, jednym z królów z terenu dzisiejszego Pendżabu, akcja opery skupia się przede wszystkim na miłosnych perypetiach bohaterów – Porusa, jego żony Kleofide, siostry Erisseny oraz samego Aleksandra. Mamy więc małżeńską miłość, zazdrość Porusa o piękną żonę, jej próby ocalenia męża przed gniewem zwycięskiego Aleksandra i standardowe zainteresowanie zwycięzcy rzekomą wdową. Postacie drugoplanowe z zestawem swoich emocji wprowadzają nieco uczuciowego zamieszania do akcji opery: grecki generał Timagene knuje zdradę, indyjski dowódca Gandarte kocha królewską siostrę, ona zaś nie omieszka wtrącać swoich trzech groszy we wszystkie wydarzenia. Jednym słowem jeśli potraktować perypetie postaci opery dosłownie, to otrzymamy akcję kiepskiego sitcomu.

Show must go on; fot. IR

Wszystko to ujęte jest w za to niebywale wprost piękną muzykę. Jednak próba dosłownego zainscenizowania jest z góry skazana na porażkę. Realizator krakowskiego spektaklu Marcin Chlanda przyjął rozsądną w tej sytuacji metodę inscenizacji – spektakl jest rodzajem przesłuchania uczestników konkursu talentów. Soliści siedzący na fotelach przed publicznością są jednocześnie jurorami i uczestnikami tego show. Kolejno wykonują swoje arie na jednym z przygotowanych podestów, pozostali obracają się w tę stronę i słuchają występu wraz z publicznością. Orkiestra gra w tylnej części sceny, na tle projekcji, które są wyświetlane również w rzędzie monitorów pomiędzy fotelami solistów. Na szczęście projekcje nie są tak agresywne, jak podczas ubiegłotygodniowego przedstawienia Orlanda i nie angażują nadmiernie uwagi widzów. Nawet recytatywy pomiędzy postaciami, np. sprzeczka Porusa z Kleofide, wyglądają jak dyskusja pomiędzy członkami jury. Powstaje w ten sposób właściwie wersja quasi-koncertowa, która ma jednak swoje zgrabne sceniczne uzasadnienie. Pełne uznanie dla tego inscenizacyjnego pomysłu!

Dorota Szczepańska i Rafał Tomkiewicz w duecie; fot. IR

A wykonawcy w pełni zasługują na wyróżnienia w tym „talent show”. Zwłaszcza soliści  wykonujący główne partie Porusa – Rafał Tomkiewicz i Kleofide – Dorota Szczepańska. Oboje świetnie się odnaleźli w przyjętej konwencji, oboje są też wykonawczą klasą samą w sobie. O możliwościach głosowych i interpretacyjnych Rafała Tomkiewicza pisałam wielokrotnie, solista jest na szczęście często obecny na polskich scenach, choć dużo śpiewa też poza granicami – ostatnio Juliusza Cezara w Salzburgu. Jego ciepły głos brzmi pięknie zwłaszcza w ariach lirycznych, choć potrafi też z ogromną energią wykonać arie di bravura, których w Poro nie brakło (Senza procelle ancora si perde). Dorotę Szczepańską słyszałam ostatnio jako Kleopatrę w Juliuszu Cezarze w Egipcie na scenie Opery Kameralnej i jako Iris w w koncertowej wersji Semele na scenie w ICE (w tym spektaklu Rafał Tomkiewicz wykonywał partię Athamasa). Uwielbiam jej kryształowy głos i wyraziste sceniczne emplois, jak widać obecne zarówno na scenie, jak i w wykonaniach koncertowych. A sądząc z publikowanych choćby w mediach społecznościowych filmikach, dobrze się z Tomkiewiczem znają i lubią śpiewać wspólnie, czasem w nieoczywistych inscenizacjach, dlatego też nie dziwi mnie, że duet Poro i Cleofide był jednym z najpiękniejszych w tym spektaklu (Caro/Dolce, amico amplesso).

Na wyróżnienie zasługuje także Margarita Slepakova – piękny głos altowy, mistrzowsko interpretująca niestety nieliczne arie Erisseny. Jako Aleksander wystąpił tenor Krzysztof Lachman, jako Gandarte młody chorwacki kontratenor z ogromnym talentem lirycznym Franko Klisović (Mio ben, ricordati), jako Timagene – bas Przemysław Józef Bałka, związany z Capellą Cracoviensis. Wszyscy razem stworzyli bardzo ciekawy zespół i walnie przyczynili się do sukcesu tego spektaklu.

I jeszcze słowo o orkiestrze. Capella Cracoviensis pod batutą, a raczej smyczkiem Alessandra Tampieri, koncertmistrza orkiestry Accademia Biznatina, grała naprawdę świetnie. Skrzypek prowadził spektakl szalenie precyzyjnie, swoją energią i dynamiką wydobył z opery Haendla jej najbardziej efektowne tony, a instrumentaliści pod jego przewodnictwem wznosili się na prawdziwie mistrzowski poziom (no, może tradycyjnie poza rożkami – to od lat pięta achillesowa CC).

Podsumowując, drugi z tegorocznych spektakli haendlowskich był bardzo udany. Nie dość, że spektakl prapremierowy, bardzo dobrze wykonany, w wersji scenicznej, ale nie muzealny – czego chcieć więcej! No i zaostrzył mój apetyt na kolejną premierę, czyli Teseo. Ale o tym już wkrótce.

 

Poro, Re dell’Indie – inscenizacje

2026, 18 i 19 lutego – Festiwal Opera Rara, Teatr Łaźnia Nowa, Kraków
prapremiera polska

Soliści w komplecie; fot. IR

Inscenizacja – Marcin Chlanda
Ruch – Wojciech Grudziński

Wystąpili
Poro, król Indii (kontratenor) – Rafał Tomkiewicz
Cleofide (sopran) – Dorota Szczepańska
Alessandro (tenor) – Krzysztof Lachman
Erissena (sopran) – Margarita Slepakova
Gandarte (kontralt) – Franko Klisović
Timagene (bas) – Przemysław Józef Bałka
Capella Cracoviensis, dyr. Alessandro Tampieri

Relacja: Poro-show, czyli prapremiera na Opera Rara

Poro, Re dell’Indie

Poro, Re dell’Indie, HWV 28 – Poro, król Indii       
muzyka Georg Friedrich Haendel  
dramma per musica w trzech aktach
libretto wg adaptacji Antonia Salviego,
na podstawie „Alessandra nell’Indie” Metastasia                    
premiera w King Theatre na Haymarket w Londynie,
2 lutego 1731

Premierowa obsada
Poro, król Indii (alt-kastrat) – Francesco Bernardini,
zwany Senesino
Cleofide (sopran) – Anna Maria Strada del Po
Alessandro (tenor) – Annibale Pio Fabri
Erissena (sopran) – Margherita Antonia Merighi
Gandarte (kontralt) – Francesca Bertolli
Timagene (bas) – Giovanni Giuseppe Commano

Akt 1
Podczas zwycięskiej kampanii Aleksandra Wielkiego w Indiach, król Porus po przegranej bitwie zamierza w rozpaczy odebrać sobie życie. Powstrzymuje go jednak jego przyjaciel Gandarte, który przypomina królowi o jego kochającej żonie, królowej Kleofide, i o tym, jak bardzo byłaby zrozpaczona jego śmiercią. Aby zapobiec pojmaniu króla przez nadciągające wojska, on i Gandarte zamieniają się ubraniami. Gandarte wygląda teraz jak król, a król jako zwykły wojownik przybiera imię Asbite (È prezzo leggiero). Asbite zostaje jednak pojmany i zaprowadzony przed oblicze zwycięzcy. Aleksander przekazuje mu miecz i posłanie do króla z wezwaniem do poddania się. Asbite/Porus odgraża się na odchodnym (Vedrai con tuo periglio)
Siostra Poro, księżniczka Erissena, również staje przed Aleksandrem, który jest wobec niej rycerski (Vil trofeo d’un alma imbelle). Uroda księżniczki wywiera wrażenie na generale Timagene, jednak Erissena odrzuca jego zaloty (Chi veve amante) .
Tymczasem Poro przybywa do pałacu Kleofide, zarzuca jej zdradę, jednak Obużona  Kleofide wymusza na nim przyrzeczenie, że będzie jej ufał (Se mai più). Do pałacu przybywa również Erissena, uwolniona przez Aleksandra. Na wieść o tym Kleofide dyplomatycznie przesyła pozdrowienia zwycięskiemu Alessandrowi, co znów wzbudza zazdrość Porusa. Kleofide przypomina mu o przyrzeczeniu (Se mai turbo). Gandarte przynosi Porusowi wiadomość, że Aleksander nie przejrzał ich podstępu i uważa go za króla. Donosi mu, że wojska Aleksandra są niezadowolone i planują bunt, co jednak niezbyt interesuje zazdrosnego króla (Se possono tanto).
Sam Gandarte jest zakochany w Erissenie i ze smutkiem obserwuje, że chwali ona liczne zalety Aleksandra. Jego wzdychania niezbyt obchodzą Erissenę (Compagni nell’amore).
Kleofide przybywa do obozu Greków i prosi Alessandra o okazanie łaski pokonanemu mężowi. Aleksander jest oczarowany jej osobą(Se amor a questo), co obserwuje Porus jako Asbite i uznaje za dowód planowanej zdrady. Kleofide oskarża go o niesłuszne podejrzenia (duetto: Se mai turbo/Se mai più).

Akt 2
Aleksander składa wizytę Cleofide w pałacu, co jeszcze wzmaga zazdrość Porusa. Postanawia on zaatakować greckie poselstwo, ale ponownie zostaje pokonany (Sinfonia). Małżonkowie jednają się w obliczu niebezpieczeństwa (duetto: Caro/Dolce, amico amplesso). Zrozpaczony król postanawia zabić najpierw Kleofide, a potem siebie. Aleksander zaskakuje go, gdy ten ma zamiar dźgnąć Cleofide i każe go aresztować, wciąż sądząc, że ma do czynienia z Asbite. Kleofide wstawia się za nim, jednak bezskutecznie (D’un barbaro scortese). Przekazuje jednak Asbite „wiadomość” dla Porusa (Digli, ch’io son fedele). Niespodziewanie Asbite/Porus zostaje uwolniony przez Timagene. Generał wie, że wojska Alessandra planują bunt i chce się do niego przyłączyć. Sądzi, że Asbite może im się przydać. Zdumiony Porus rozważa planowaną zdradę (Senza procelle ancora si perde).
Alessandro proponuje Kleofide, aby została jego królową, ale ona odmawia. Erissena przynosi straszne wieści – Poro, próbując ucieczki, utonął podczas przeprawy przez rzekę. Kleofide jest zrozpaczona (Se il Ciel mi diride).

Akt 3
Erissena, ku swemu zaskoczeniu, spotyka przebranego Porusa w ogrodach królewskich. Ten zdradza jej plan spisku z Timogene i zemsty się na Aleksandrze. wysyła Erissenę do greckiego generała z listem (Risveglia lo sdegno).
Cleofide zgadza się poślubić Alessandra, co wzbudza zdumienie Erisseny, jednak królowa odpowiada jej enigmatycznie (Se troppo crede). Erissena zdradza Aleksandrowi plan spisku i przekazuje list. Generał zostaje aresztowany, Aleksander jednak mu przebacza (Serbati, a grandi imprese).
Porus dowiaduje się o planowanym slubie i przezywa załamanie (Dov’è? S’affretti). Gandarte podąża za władcą i czule żegna Erissenę (Mio ben, ricordati). Ona jednak nie traci nadziei (Son confusa pastorella).
W świątyni trwają przygotowania do ślubu, zostaje rozpalony ofiarny ogień. Kleofide wyjawia Aleksandrowi, że jako wdowa zamierza się rzucić w płomienie (Spirto amato). Sytuacje obserwuje Porus i poruszony na kolana błaga żonę o zmianę decyzji. Aleksander wreszcie odkrywa, że Asbite to tak naprawdę Porus i jest głęboko wzruszony oddaniem obojga małżonków. Wybacza planowany spisek, łączy małżonków i oferuje Poro przyjaźń (duetto: Caro, vieni al mio seno). Wszyscy świętują szczęśliwy finał (Coro: Dopo tanto penare).

Wykonania w Polsce

Relacja: Poro-show, czyli prapremiera na Opera Rara